Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 czerwca 2012

NADAL TOREBKOWO



Moja mama zawsze mi mówiła, że kiedyś zginę zasypana lawiną torebek. Ja się odgryzałam, że ona swoim torebkom ślubuje wierność "dopóki śmierć nas nie rozłączy". No i tak sobie przygadywałyśmy nawzajem słodko. Ale to było przed laty. Obecnie mama podryfowała jednak w stronę torebkowej poligamii, ja natomiast kupuję ich coraz mniej. Nie, żebym straciła nimi zainteresowanie. Jako osoba nie mieszkająca na stałe w jednym miejscu muszę w miarę możliwości ograniczać ilość posiadanego dobytku. Dlatego kiedy idę na zakupy, staram się odwieść sama siebie od nabywania zbyt wielkiej ilości dobra, bo przeraża mnie wizja konieczności zwiezienia tego wszystkiego na powrót do kraju.
Nie oznacza to oczywiście, że się powstrzymuję i kupuję tylko rzeczy praktyczne i potrzebne. Zawsze  kiedy przyjeżdżam do Polski  bez skrępowania oddaję się szaleństwu zakupów, odwiedzania secand- handów ( w "moim" kraju ich raczej nie ma) i tworzenia różnych rzeczy.

Torebka, którą prezentuję poniżej jest właśnie efektem twórczego szału, który mnie ogarnął tej zimy w Krakowie. Jest zrobiona całkowicie ręcznie (czyli uszyta za pomocą igły i nitki, bo maszyny do szycia jeszcze sobie nie kupiłam), ozdobiona sutaszem, niektóre elementy wymagały zamordowania starego paska. Filc kupiłam w sklepie szewskim. Dzieło podarowałam siostrze, więc nie obciążyło mojego bagażu kiedy wracałam do Baku.





sobota, 2 czerwca 2012

WPIS PIERWSZY NA WPÓŁ UROCZYSTY



- Rób zdjęcia, rób zdjęcia!! Bloga załóż!

Tak mi mówili różni ludzie, więc zakładam! Każdy teraz ma bloga przecież, to ja też mogę. Będę tu sobie prezentować różne swoje dzieła i zaspokajać rządzę chwalenia się nimi na forum publicznym. A co!

Będę tu pokazywać rzeczy najróżniejsze. Od robionej ręcznie biżuterii i ubrań po zdjęcia z moich podróży, które w jakiś sposób mnie zainspirowały. Miłej lektury:)


Na początek torebka. Kupiłam ją w second-handzie za 1 zł (słownie: jeden złoty)!!! Cena mnie zaskoczyła głównie dlatego, że torebka jest skórzana i w doskonałym stanie. Oczywiście postanowiłam ją trochę przerobić a, że akurat miałam wtedy obsesję na punkcie sutaszu (nadal trochę mam) stwierdziłam, że ten sposób zdobienia będzie jak znalazł. No i wyszło to, co wyszło. Mnie się podoba:)

Przed: kolor w rzeczywistości jest ciut jaśniejszy


Po: Niby szczegół a od razu ciekawiej.